Poseł PiS zgadza się z Mentzenem. "Idziemy w złym kierunku"
Sejm uchwalił w czwartek ustawę wprowadzającą na terenie całego kraju nocną prohibicję, zakaz reklamy alkoholu i podnoszącą opłatę za sprzedaż alkoholu.
Ustawa antyalkoholowa. Mentzen: Jest zupełnie absurdalna
Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji, ocenił w poniedziałek we wpisie na platformie X, że "ta ustawa antyalkoholowa jest zupełnie absurdalna".
"Zakazuje, nawet w pubach, kufli, podkładek, lodówek z logo producenta piwa. Zakazuje parasolek w ogródkach z logo, zakazuje prowadzenia profilów na FB czy IG, zakazuje informowania o wprowadzeniu nowego piwa, zakazuje nawet namiotów z logo na festiwalu piwnym. Zakazuje blogów czy kanałów na YT z recenzjami piwa" – wyliczył.
Lider Nowej Nadziei zauważył, że "ustawa całkowicie likwiduje możliwość rozwoju polskich browarów kraftowych".
"Mają zostać tylko wielkie zagraniczne koncerny. W czyim to jest interesie?" – zapytał.
Poseł PiS zgadza się z politykiem Konfederacji
Ze Sławomirem Mentzenem zgodził się poseł PiS, Bartłomiej Wróblewski.
"Zgadzam się ze Sławomirem Mentzenem. Idziemy w złym kierunku" – napisał w serwisie X.
Bartłomiej Wróblewski podkreślił, że "pomijając ważne wątpliwości konstytucyjne co do zgodności z Konstytucją (m.in. art. 20, art. 64, art 65 w zw. z art. 31 ust. 3) są trzy argumenty przeciwko tej ustawie".
Jako pierwszy argument poseł PiS wymienił "wprowadzenie ograniczeń gospodarczych uzasadnione jest wyjątkowo". "Tylko gdy istnieją bardzo mocne argumenty na ich rzecz, a w razie wątpliwości należy działać zgodnie ze starą sprawdzoną maksymą in dubio pro libertate. Nie widzę żadnych mocnych argumentów za np. zakazem reklamy piwa 0 proc. Widzę natomiast w tej sprawie oczywiste szkody po stronie plantatorów chmielu, małych i dużych browarów, ich dostawców, tysięcy pracowników i ich rodzin. Gdy dodamy inne podobne ograniczenia szkody w skali kraju są potężne jak np. w przypadku kolejnych obowiązujących i postulowanych zakazów hodowli zwierząt" – wyjaśnił.
Drugi argument, to – według posła PiS – "nawet w najlepszej wierze wprowadzane ograniczenia prowadzą do wielu paradoksalnych sytuacji, m.in. szara strefa, zmiana piwa na wódkę, zmiana alkoholu na używki syntetyczne, zakupiony a domowy wyrób, polskie produkty versus przywożone z zagranicy etc.". "Bardzo często nawet nie rozumiemy jakie będą realne konsekwencje gospodarcze i społeczne wprowadzanych ograniczeń" – dodał.
Natomiast trzeci argument to – zdaniem Bartłomieja Wróblewskiego – "nawet gdyby przyjąć, że istnieją silne argumenty za wprowadzanymi ograniczeniami np. zdrowotne czy społeczne trzeba pytać o ograniczanie autonomii ludzi, ich prawa do własnego stylu życia". "To bardzo niebezpieczna ścieżka, gdy państwo mówi nam co mamy myśleć, co mówić, co pić, co jeść, jak się ubierać, czy i jak utrzymywać ogród. Także tutaj działa zasada in dubio pro libertate" – napisał.
Bartłomiej Wróblewski liczy na to, że prezydent Karol Nawrocki "zarówno argumenty prawne, jak i pozostałe rozważy".
Co zakłada uchwalona przez Sejm ustawa?
Sejm uchwalił w czwartek ustawę wprowadzającą na terenie całego kraju nocną prohibicję, zakaz reklamy alkoholu i podnoszącą opłatę za sprzedaż alkoholu. Za przyjęciem ustawy głosowało 400 posłów, przeciwko – 29, od głosu wstrzymało się czterech posłów.
Nowelizacja ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych przewiduje m.in. wprowadzenie nocnej prohibicji w całym kraju w godz. od 22:00 do 6.00. Z zakazu wyłączone będę m.in. lokale gastronomiczne.
Ustawa daje też gminom możliwość wprowadzenia na ich terenie zakazu sprzedaży alkoholu do spożycia poza miejscem sprzedaży w godz. 21:00-22:00 lub 6:00-9:00.
Regulacja wprowadza również całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa. Za jego złamanie przewidziano karę grzywny od 30 tys. zł do 1 mln zł lub ograniczenia wolności.
Zgodnie z regulacjami pracownik, który sprzedaje alkohol, w przypadku wątpliwości co do pełnoletności kupującego będzie miał obowiązek sprawdzenia jego wieku. Dotychczas miał jedynie taką możliwość. W przypadku braku okazania dokumentu sprzedawca ma obowiązek odmówienia sprzedaży alkoholu.
Opakowania alkoholu o pojemności do 300 ml mogą być tylko szklane lub metalowe. Na opakowaniach mają być widoczne ostrzeżenia: o szczególnej szkodliwości spożywania alkoholu przez kobiety w ciąży, o zakazie prowadzenia pojazdów w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu i o szczególnej szkodliwości spożywania alkoholu przez osoby do lat 18.
Ustawa podnosi także opłatę za zezwolenie na sprzedaż alkoholu. Dla alkoholi do 18 proc. z 525 zł do 1050 zł, a dla alkoholu powyżej 18 proc. – z 2100 zł do 4200 zł.